Witam :)
Pierwszy wpis na blogu. Chciałem powiedzieć coś na temat głównie mojego zdrowia. Wiadome jest, że uprawianie sportu na wysokim poziomie niesie za sobą także negatywne rzeczy. Jedną z tych rzeczy jest eksploatacja ciała, która w obliczu wielu treningów, staje się bardzo duża, a w moim przypadku jest nieinaczej.
Jako młody zawodnik, nie miałem poważnych kontuzji, w sumie to nigdy nie miałem złamanej kości, skręconego stawu, jedyne co mi sie przypomina to wybity palec podczas gry w piłke nożną oraz milion obtarć, rozbitych piszczeli,a potem strupów :P . I tak można śmiało powiedzieć, że miałem dużo szczęścia. Ale prawdziwe oblicze wspomnianej eksploatacji ciała wychodzi jednak po latach..
Dwa lata temu zaczałem mieć czasowe problemy z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa, pomyślałem wtedy "skacze z dużych wsokości więc coś musiało się poprzestawiać", po jedenej wizycie u ortopedy ból ustał.. i tak do następnego razu. W między czasie, podczas podciągania się na drążku poczułem silne ukłucie w szyi i od tego momentu zakres ruchów mojej głowy został ograniczony do minimum. Tym razem jedna wizyta nie pomogła, ból ustał po 2 tygodniach i .. tak do nestępnego razu. W dalszym ciągu byłem przekonany, że tak to poprostu jest jak się uprawia sport. Żaden z rehabilitantów nie szukał konkretnych powodów moich problemów, ciekawe dlaczego??
Dziś wiem, że w odcinku szyjnym mam dyskopatię twardą, a na dole zrotowaną miednicę, która powoduje ból w odcinku lędźwiowym oraz wspomnianą dyskopatię. Można pomyśleć dwojako: "Ale on biedy, do kaleki to juz mu mało brakuje" albo " Co za koleś, użala się nad sobą, jaki to on nie jest obolały" . Jednak cała ta sterta tekstu nie jest bez powodu.. Przejdźmy więc do meritum.
Trial jest dyscypliną asymetryczną, wiodąca noga jest zawsze z przodu, a przynajmniej przy znacznej większości ruchów, powoduje to rotację miednicy. Jeżeli nie jest to kompensowane treningiem albo chociaż stretchingiem, to jedne mięśnie ulegają przykurczeniu a drugie rozciągnięciu. Nie wchodząc w szczególy, chcę wszytskim trialowcom dać radę, ĆWICZCIE DUŻO ELEMENTÓW NA DRUGĄ NOGĘ BO NAPRAWDE WARTO! , wiem, że jest to nieprzyjemne, sam się tego uczyłem niedawno. Ale ma to same plusy, głównie chodzi o mięśnie w obrębie miednicy, a dodatkowo ćwiczycie drugą półkule mózgu, która pozwoli wam znacznie szybciej się rozwijać. Dlatego polecam nauczyć się skakać na tylnym kole, wyrywać z oparcia, czy też nawet wskakiwać na przeszkody, z przeciwną nogą z przodu i poświęcić na to chociaż 5 minut przy każdej jeździe!
Jeśli chodzi o dodatkową profilaktyke to stretching jest podstawą ogólnego zdrowia, pozycja jaka jest na rowerze szczególnie powoduje przykurcz mięsni piersiowych, bicepsów, oraz przdramion, w obrębie miednicy jest tych mięśni tak dużo, że nie bez sensu jest się na czymś skupiać, lepiej porostu wykonywać zestaw ćwiczeń na całe nogi i miednicę. Dodatkową opcją są ćwiczenia stabilizacji. O tych i innych rzeczach zwiazanych bezpośrdnio z treningiem napisze dokładnie kiedy indziej.
Na koniec coś bieżącego. W tym roku podczas zawodów Pucharu Świata w Belgii na ostatnim odcinku półfinałów, skakałem z małej skały na spore metalowe rusztowanie, po nie udanej próbie wylądowałem jakoś na ziemi, spojrzałem na lewe kolano i zobaczyłem spory otwór na środu rzepki. Było to na tyle poważne ze zawieziono mnie do szpitala, wykonano zabieg szycia, i odebrano mi mozliwość jazdy na kilka tygodni. Wydawałoby się, że powinienem czuć duże rozgoryczenie, i w zasadzie tak było, ale z drugiej strony dało mi to możliwość całkowitego odpoczęcia od roweru, treningów od tej ciągłej eksploatacji ciała, miałem dużo czasu aby przemyśleć wszytsko, szczególnie to jak trenować aby nie przesadzać. Wyszedłem z tego klasycznie silniejszy. Moje kolano jest już zdrowe, a ja jestem sporo mądrzejszy. Stąd też taki temat tego wpisu.
Zdrowie po pierwsze!
Pozdrawiam
[powrót]
. : Szybki kontakt : .
tel: 503 010 717
e-mail: karolleno6@wp.pl